KONIEC CZĘŚCI PIERWSZEJ

27 12 2009

Wena się tymczasowo wyczerpała (przynajmniej mnie, aneyes chyba ma jej jeszcze całe pokłady, co widać po ostatnim poście), poza tym czasu wolnego mało, więc przez jakiś czas nie będą powstawać kolejne odcinki The Votek. Możliwe jest jednak wznowienie pisania blogu za parę miesięcy, najprawdopodobniej w okresie wakacji, więc nie traćcie nadziei, nie rozstaniecie się z emerytowanymi Atomówkami na długo. Aby wiedzieć o powstaniu nowego odcinka natychmiast po jego umieszczeniu, proponuję subskrypcję postów poprzez RSS. Dziękujemy wszystkim dotychczasowym czytelnikom (jeśli tacy są) za odwiedzanie naszego blogu i mamy nadzieję, że wraz z pojawieniem się części drugiej będzie ich więcej.

a: O, ja też bardzo liczę na to, że blog ten dla jakiegoś odsetka obywateli Polski stał się przyjemną lekturą. : ) I miejmy nadzieję, że czas pozwoli na jego kontynuację.

PS. lortapwons też ma właściwość sypania niebanalnymi pomysłami z szuflad wyobraźni. : )

Pozdrawiamy:
lortapwons i aneyes





Odcinek 26

7 12 2009

Tymczasem w podziemiach Eugeniusz już “rozprawiał się” z biedną Lucią. Przykuł ją do pogryzionej przez szczury rury, na której widniał napis “Byłem tu. Szczur”.
- Teraz już nie przeszkodzisz nam w wypełnieniu tego misternego planu. – odezwał się Eugeniusz. – Hahaha! – zaśmiał się złowieszczo.
Czytaj resztę wpisu »





Odcinek 24

21 11 2009

…wyjął z kieszeni zwiniętą do granic możliwości kartkę papieru formatu A4, zapisaną drobnym tekstem (czcionka szeryfowa, rozmiar 8 pikseli). Po rozłożeniu tej kartki wręczył ją Luci i wyjaśnił: Czytaj resztę wpisu »





Odcinek 22

13 11 2009

Natchniona myślą zbawienia świata Lodzia za pomocą kilku niewielkich susów znalazła się w domu Józka. Właściwie to trudno było to miejsce nazwać domem. Józek mieszkał bowiem w starej, opuszczonej budzie dla psa. I choć była to w miarę duża i ekskluzywna buda (Józio zabrał ją zaprzyjaźnionemu psu multimiliarderów po uprzedniej konsultacji tego czynu z pierwotnym właścicielem – pies uznał, że i tak na Święta miał dostać nową), to nie było mowy o tym, żeby zmieściła się tam cała Lodzia. Czytaj resztę wpisu »





Odcinek 20

8 11 2009

…Amerika jest głupia! Tam tylko hamy jedzą burgery i jest konsumpcjonizm jak cholera!
- Córciu, jak ty się wyrażasz?! – wrzasnęła Stanisława. – I co to w ogóle jest konsumpcjonizm?! Czytaj resztę wpisu »





Odcinek 18

3 11 2009

Po wizycie Ojca Dyrektora Stanisława czuła, że jej dusza żąda oczyszczenia. A że pora była ku temu odpowiednia, wyszła do kościoła, na mszę. Idąc spacerkiem po zakurzonych ulicach swojego miasta, spotkała Marysię i Lucię. Te spacerowały razem powolnym krokiem, nadeptując jednak na wszystkie napotkane po drodze owady-nieloty. Stanisława szybko zauważyła niezauważalne wręcz szwy na głowie obu swoich towarzyszek. Nie omieszkała więc zapytać o ich genezę: Czytaj resztę wpisu »





Odcinek 16

29 10 2009

…złapał Stanisławę za boczek, po czym przyłożył swoje rozpalone usta do jej równie rozpalonych ust i zaczął wykonywać głową ruchy przypominające słynny AGTG – Afrykański Godowy Taniec Głowy. Poruszona Stanisława czuła się, jakby ktoś szorował jej gąbką twarz, ruchy te nie sprawiały jej większej przyjemności (być może dlatego, że już do nich przywykła), lecz mimo to postanowiła udawać rozkosz. Czytaj resztę wpisu »





Odcinek 14

25 10 2009

…jak przez okno niczym rakieta wleciała Lodzia. Zszokowana Stasia nie mogła wymówić słowa. Lodzia zaś mogła:

- Hej, babka. Jak tam?

- Eee, eee… – nie mogła zebrać słów babka. Czytaj resztę wpisu »





Odcinek 12

19 10 2009

…policja mnie wzywała na przesłuchanie. A teraz bywaj, Stasiu, tylko ty nie jesteś świadkiem; my wszyscy wychodzimy.

Stanisława przez chwilę jeszcze była w lekkim szoku, ale w końcu zrozumiała całą sytuację i postarała się zachować spokój. Nie było to jednak łatwe, kobieta dłuższy czas miotała się bezcelowo po pokoju, jakby czekała na cud, na coś, co rozwiąże całą tą sytuację. Czytaj resztę wpisu »





Odcinek 10

17 10 2009

…wybiegła z domu. Poczuła, że musi złapać kilka łyków świeżego powietrza. Przyłożyła do ust cienki ustnik, do którego następnie włożyła niedopalonego papierosa marki Grom. Stanisława wprowadziła parę razy porcję papierosowego dymu do górnych dróg oddechowych, odkaszlnęła i wróciła do domu. Zdziwiła się jednak, gdy nikogo tam nie zastała. Czytaj resztę wpisu »








Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.