<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>The Votki</title>
	<atom:link href="http://dewotki.wordpress.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://dewotki.wordpress.com</link>
	<description>Atomówki na emeryturze</description>
	<lastBuildDate>Tue, 12 Jan 2010 20:33:10 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
<cloud domain='dewotki.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://1.gravatar.com/blavatar/98c9d5d3a36bc324a3b062560f9880b5?s=96&#038;d=http%3A%2F%2Fs2.wp.com%2Fi%2Fbuttonw-com.png</url>
		<title>The Votki</title>
		<link>http://dewotki.wordpress.com</link>
	</image>
	<atom:link rel="search" type="application/opensearchdescription+xml" href="http://dewotki.wordpress.com/osd.xml" title="The Votki" />
	<atom:link rel='hub' href='http://dewotki.wordpress.com/?pushpress=hub'/>
		<item>
		<title>KONIEC CZĘŚCI PIERWSZEJ</title>
		<link>http://dewotki.wordpress.com/2009/12/27/koniec-czesci-pierwszej/</link>
		<comments>http://dewotki.wordpress.com/2009/12/27/koniec-czesci-pierwszej/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 27 Dec 2009 17:20:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>lortapwons</dc:creator>
				<category><![CDATA[1]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dewotki.wordpress.com/?p=146</guid>
		<description><![CDATA[Wena się tymczasowo wyczerpała (przynajmniej mnie, aneyes chyba ma jej jeszcze całe pokłady, co widać po ostatnim poście), poza tym czasu wolnego mało, więc przez jakiś czas nie będą powstawać kolejne odcinki The Votek. Możliwe jest jednak wznowienie pisania blogu za parę miesięcy, najprawdopodobniej w okresie wakacji, więc nie traćcie nadziei, nie rozstaniecie się z [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=dewotki.wordpress.com&amp;blog=9967962&amp;post=146&amp;subd=dewotki&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>Wena się tymczasowo wyczerpała (przynajmniej mnie, aneyes chyba ma jej jeszcze całe pokłady, co widać po ostatnim poście), poza tym czasu wolnego mało, więc przez jakiś czas nie będą powstawać kolejne odcinki The Votek. Możliwe jest jednak wznowienie pisania blogu za parę miesięcy, najprawdopodobniej w okresie wakacji, więc nie traćcie nadziei, nie rozstaniecie się z emerytowanymi Atomówkami na długo. Aby wiedzieć o powstaniu nowego odcinka natychmiast po jego umieszczeniu, proponuję subskrypcję postów poprzez RSS. Dziękujemy wszystkim dotychczasowym czytelnikom (jeśli tacy są) za odwiedzanie naszego blogu i mamy nadzieję, że wraz z pojawieniem się części drugiej będzie ich więcej.</em></p>
<p><em>a: O, ja też bardzo liczę na to, że blog ten dla jakiegoś odsetka obywateli Polski stał się przyjemną lekturą. : ) I miejmy nadzieję, że czas pozwoli na jego kontynuację.</em></p>
<p><em>PS. lortapwons też ma właściwość sypania niebanalnymi pomysłami z szuflad wyobraźni. : )<br />
</em></p>
<p><em>Pozdrawiamy:<br />
lortapwons i aneyes<br />
</em></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/dewotki.wordpress.com/146/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/dewotki.wordpress.com/146/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/dewotki.wordpress.com/146/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/dewotki.wordpress.com/146/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/dewotki.wordpress.com/146/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/dewotki.wordpress.com/146/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/dewotki.wordpress.com/146/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/dewotki.wordpress.com/146/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/dewotki.wordpress.com/146/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/dewotki.wordpress.com/146/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/dewotki.wordpress.com/146/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/dewotki.wordpress.com/146/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/dewotki.wordpress.com/146/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/dewotki.wordpress.com/146/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=dewotki.wordpress.com&amp;blog=9967962&amp;post=146&amp;subd=dewotki&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dewotki.wordpress.com/2009/12/27/koniec-czesci-pierwszej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/92aefd932f789681fadfefa362b5278f?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">lortapwons</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Odcinek 27</title>
		<link>http://dewotki.wordpress.com/2009/12/25/odcinek-27/</link>
		<comments>http://dewotki.wordpress.com/2009/12/25/odcinek-27/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 25 Dec 2009 11:36:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>aneyes</dc:creator>
				<category><![CDATA[1]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dewotki.wordpress.com/?p=142</guid>
		<description><![CDATA[Lodzia wykonywała przy tym taniec dzikiej żądzy. Dla zwiększenia erotyzmu Józek polewał ją wodą z wiadra, bo Chylina w końcu też mokra była. Zniesmaczony wydawał się być tylko Ojciec Dyrektor, patrzący kątem oka na Lodziową bluzkę, która coraz mocniej przylegała do wątłego ciała dziewczyny. Podobnie czynił Joseph. Nie bez powodu przez 2 miesiące pożycia damsko-męskiego [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=dewotki.wordpress.com&amp;blog=9967962&amp;post=142&amp;subd=dewotki&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Lodzia wykonywała przy tym taniec dzikiej żądzy. Dla zwiększenia erotyzmu Józek polewał ją wodą z wiadra, bo Chylina w końcu też mokra była. Zniesmaczony wydawał się być tylko Ojciec Dyrektor, patrzący kątem oka na Lodziową bluzkę, która coraz mocniej przylegała do wątłego ciała dziewczyny. Podobnie czynił Joseph. Nie bez powodu przez 2 miesiące pożycia damsko-męskiego pisał listy do św. Mikołaja:<span id="more-142"></span></p>
<p style="text-align:right;"><em>Mikołaiu świentej pamienci?</em></p>
<p style="text-align:right;"><em>Bym hćał widźeć lod</em><em>źe w mokrej potkoszólce kjedyś&#8230;&#8230;&#8230;. Prosze&#8230;&#8230;&#8230; </em></p>
<p style="text-align:right;"><em>Z wyrazem głembokjego rzalu </em></p>
<p style="text-align:right;"><em>Josef</em></p>
<p style="text-align:left;">Lucia też skorzystała z obecności brodacza w czerwonej pelerynie i poprosiła jęcząc z bólu (kajdanki coraz mocniej uciskały nadgarstki, a w rurze zrobiła się dziura, przez którą upływała poranna kąpiel i wypróżnienia EuGeniusza) o obcęgi. Mikołaj zdziwił się, ale wygrzebał je ze swego wora i rzucił w kierunku przykutej kobiety, trafiając ją w lewy policzek, który momentalnie odpadł i przypominał teraz krwisty tatar. Idzi zareagował na ten fakt alergicznie. W geście niepohamowanego altruizmu oderwał swój policzek, podszedł do próbującej się uwolnić Luci, która wyła z kolejnego bólu, i podarował jej  kawałek swojej twarzy. Sam zaś osunął się na ziemię. I już z niej nie powstał.</p>
<p style="text-align:left;">Stanisława wybuchnęła ogromnym płaczem:</p>
<p style="text-align:left;">- Ty przeszczepie pieprzony, EuGeniuszu! Tyleś mi naobiecywał draniu! Idzi miał żyć, ty paszczęko śmierdząca! Umowa była inna, śmieciowy glucie!</p>
<p style="text-align:left;">- Zamknij ust korale, parszywa ooo&#8230; &#8211; EuGeniusz nie zdołał dokończyć, bo został uderzony w potylicę obcęgami przez zakradającą się od tyłu Lucię. Z nowym policzkiem odzyskała swą rześkość.</p>
<p style="text-align:left;">- Och, Luciu! &#8211; Stanisława chciała rzucić się ze szczęścia na przyjaciółkę.</p>
<p style="text-align:left;">- Nie dotykaj mnie! &#8211; warknęła Lucia, wystawiając przed siebie obcęgi.</p>
<p style="text-align:left;">- To może ja&#8230; pójdę&#8230; dzieci czekają na pre&#8230;</p>
<p style="text-align:left;">- Stój, czerwony kartoflu! &#8211; wydarła się diabelsko Lucia.</p>
<p style="text-align:left;">-Luciu, opanuj się! &#8211; Maryśka postanowiła zabrać głos w tej sprawie i uniosła dłonie w górę powtarzając &#8222;Olaboga!&#8221;</p>
<p style="text-align:left;">- Posłuchajcie mnie, wapniaki! Widzę, że obce jest wam pojęcie konserwatyzmu i nacjonalizmu! <strong>Tylko te dwa nurty, uzupełniające się doskonale, pozwalają osiągnąć stan zbliżony do nirwany! </strong>- prawiła Lucia.</p>
<p style="text-align:left;">- Zgadzam się, zgadzam! &#8211; krzyknął Ojciec dyrektor, odrywając wzrok od obściskujących się w kącie Josepha i mokrej Lodzi.</p>
<p style="text-align:left;">- CICHO! Jeśli więc ktokolwiek podniesie w spisku rękę na Ojca Dyrektora, na mnie podniesie! <strong>Wypełniam najczystszą zasadę talionu! </strong>A poza tym wyrzekam się postępu! &#8211; dokończyła swą przemowę.</p>
<p style="text-align:left;">Lucia niespodziewanie zza pazuchy wyciągnęła paralizator i &#8222;bzytnęła&#8221; nim w Stanisławę, Maryśkę, św. Mikołaja. Rażeni, upadli z łoskotem na ziemię. Agresorowi dobry kwadrans zajęło przeciąganie sparaliżowanych do Celi Zgniłych Ciał. Lucia doskonale rozpracowała plan podziemi, kiedy EuGeniusz prowadził ją przez ich czeluście, by przykuć kobietę do rury.</p>
<p style="text-align:left;">Teraz wystarczyło czekać aż paraliż zejdzie z ciała, ale nie z żołądka&#8230;</p>
<p style="text-align:left;">Lucia w całym swym sprycie zapomniała o młodych, postępowych, o młodych, progresywnych. A Lodzia pokonywała już sarnim krokiem hałdy śmieci. Goniła bowiem  Josepha. Jego marzenie o mokrej podkoszulce spełniło się, więc już nic więcej od Lodzi nie chciał. Co innego ona&#8230;</p>
<p style="text-align:left;">-<strong> C H C Ę, B Y Ś  M N I E  M I A Ł, CHCĘ, BYŚ MNIE MIAŁ</strong> &#8211; śpiewała, biegnąc, patrząc na oddalające się plecy Józka i płacząc.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/dewotki.wordpress.com/142/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/dewotki.wordpress.com/142/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/dewotki.wordpress.com/142/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/dewotki.wordpress.com/142/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/dewotki.wordpress.com/142/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/dewotki.wordpress.com/142/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/dewotki.wordpress.com/142/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/dewotki.wordpress.com/142/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/dewotki.wordpress.com/142/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/dewotki.wordpress.com/142/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/dewotki.wordpress.com/142/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/dewotki.wordpress.com/142/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/dewotki.wordpress.com/142/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/dewotki.wordpress.com/142/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=dewotki.wordpress.com&amp;blog=9967962&amp;post=142&amp;subd=dewotki&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dewotki.wordpress.com/2009/12/25/odcinek-27/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/e6b13ba2ba9c9c7c259f413440e6e9ca?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">aneyes</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Odcinek 26</title>
		<link>http://dewotki.wordpress.com/2009/12/07/odcinek-26/</link>
		<comments>http://dewotki.wordpress.com/2009/12/07/odcinek-26/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 07 Dec 2009 13:41:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>lortapwons</dc:creator>
				<category><![CDATA[1]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dewotki.wordpress.com/?p=139</guid>
		<description><![CDATA[Tymczasem w podziemiach Eugeniusz już &#8222;rozprawiał się&#8221; z biedną Lucią. Przykuł ją do pogryzionej przez szczury rury, na której widniał napis &#8222;Byłem tu. Szczur&#8221;. - Teraz już nie przeszkodzisz nam w wypełnieniu tego misternego planu. &#8211; odezwał się Eugeniusz. &#8211; Hahaha! &#8211; zaśmiał się złowieszczo. &#8211; Hahaha&#8230; &#8211; panicznie powtórzyła Lucia, chociaż sama nie wiedziała [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=dewotki.wordpress.com&amp;blog=9967962&amp;post=139&amp;subd=dewotki&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tymczasem w podziemiach Eugeniusz już &#8222;rozprawiał się&#8221; z biedną Lucią. Przykuł ją do pogryzionej przez szczury rury, na której widniał napis &#8222;Byłem tu. Szczur&#8221;.<br />
- Teraz już nie przeszkodzisz nam w wypełnieniu tego misternego planu. &#8211; odezwał się Eugeniusz. &#8211; Hahaha! &#8211; zaśmiał się złowieszczo.<br />
<span id="more-139"></span> &#8211; Hahaha&#8230; &#8211; panicznie powtórzyła Lucia, chociaż sama nie wiedziała dlaczego. Oboje teraz stali naprzeciw siebie nieruchomo (ona nie mogła się ruszyć, bo była przykuta, EuGeniusz nie ruszał się dla zabawy) i w tym milczącym bezruchu mijały kolejne godziny. Nikt nie wiedział, co działo się wtedy w głowie Eugeniusza, który z zastanowieniem patrzył w ścianę. Kiedy tak w nią patrzył, właz podziemi otworzył się, a do środka wskoczyła grupa dziwnie przebranych ludzi. Byli to:<br />
1. tęgi mężczyzna z brodą ubrany w czerwony płaszcz i czerwoną czapkę z pomponem oraz trzymający w swojej tęgiej ręce wielki soczysty worek<br />
2. przygarbiona kobieta w masce sylwestrowej i czarnym skórzanym płaszczu<br />
3. Idzi, Lodzia, Józek i Stanisława &#8211; oni byli normalnie ubrani<br />
Taki natłok postaci spowodował zmieszanie na twarzy mistrza Eugeniusza. Dał on więc upust swojemu zdziwieniu:<br />
- Co to jest do ciężkiej cholery? Idzi, mów!<br />
Idzi nie odezwał się, natomiast natychmiast zareagował mężczyzna z workiem w ręce:<br />
- Hohoho! Prezenty rozdajemy. Dziś jako prezent dla Wielce Szanownego Pana Eugeniusza mamy&#8230; &#8211; i tu otworzył swój worek &#8211; czekoladki! Zechce pan spróbować?<br />
Zdziwiony Eugeniusz spróbował. Nawet mu smakowało. W tym samym momencie tęgi mężczyzna zdjął (jak się okazało) sztuczną brodę, a kobieta w masce pozbyła się atrybutu zasłaniającego jej twarz. Teraz zaskoczenie Eugeniusza wzrosło trzykrotnie, gdyż oto stali przed nim Ojciec Dyrektor i Maryśka (nie licząc całej reszty kompanii, czyli Idziego, Lodzi, Józka i Stasi)! Okrzyk zdziwienia był jednak mało słyszalny, zagłuszała go bowiem nucona przez Lodzię melodia piosenki &#8222;Nie mogę cię zapomnieć&#8221;&#8230;</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/dewotki.wordpress.com/139/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/dewotki.wordpress.com/139/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/dewotki.wordpress.com/139/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/dewotki.wordpress.com/139/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/dewotki.wordpress.com/139/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/dewotki.wordpress.com/139/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/dewotki.wordpress.com/139/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/dewotki.wordpress.com/139/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/dewotki.wordpress.com/139/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/dewotki.wordpress.com/139/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/dewotki.wordpress.com/139/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/dewotki.wordpress.com/139/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/dewotki.wordpress.com/139/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/dewotki.wordpress.com/139/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=dewotki.wordpress.com&amp;blog=9967962&amp;post=139&amp;subd=dewotki&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dewotki.wordpress.com/2009/12/07/odcinek-26/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/92aefd932f789681fadfefa362b5278f?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">lortapwons</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Odcinek 25</title>
		<link>http://dewotki.wordpress.com/2009/11/27/odcinek-25/</link>
		<comments>http://dewotki.wordpress.com/2009/11/27/odcinek-25/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 27 Nov 2009 16:22:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>aneyes</dc:creator>
				<category><![CDATA[1]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dewotki.wordpress.com/?p=135</guid>
		<description><![CDATA[Lucia, ujrzawszy zbliżającą się Stasię, uczuła w swej naiwności ulgę. &#8222;Co wśród swoich, to wśród swoich&#8221; pomyślała, spoglądając z ukosa na Idziego, który wyciągnął swe państwowe zęby ze szczęki i pomiędzy szczelinami umieścił malutką pluskwę. Następnie zdecydował, że proteza powinna wrócić na swoje miejsce i wsadził ją z klekotem w otwór gębowy. - Witaj, Luciu! [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=dewotki.wordpress.com&amp;blog=9967962&amp;post=135&amp;subd=dewotki&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Lucia, ujrzawszy zbliżającą się Stasię, uczuła w swej naiwności ulgę. &#8222;Co wśród swoich, to wśród swoich&#8221; pomyślała, spoglądając z ukosa na Idziego, który wyciągnął swe państwowe zęby ze szczęki i pomiędzy szczelinami umieścił malutką pluskwę. Następnie zdecydował, że proteza powinna wrócić na swoje miejsce i wsadził ją z klekotem w otwór gębowy.<span id="more-135"></span></p>
<p>- Witaj, Luciu! &#8211; krzyknęła radośnie Stasia, podchodząc do swej przyjaciółki i obejmując ją.</p>
<p>Starsza kobieta wzdrygnęła się, gdy Stanisławy oddech połaskotał jej szyję, był bowiem strasznie piekący &#8211; niby rozżarzony węgiel. I jej oczy! Te oczy! Takie mydlane, zamglone, &#8222;korytarz&#8221; źrenicy nie czarny, lecz siwawy, wszystko to sprawiało, że Lucię ogarniać zaczęły złe myśli.</p>
<p>- Boisz się, owieczko, prawda? &#8211; Eugeniusz schodził z kupy śmieci i deptał starą oponę od Stara 200.</p>
<p>- Niiitaaa&#8230; &#8211; z ust Luci popłynął skrzek.</p>
<p>- Cóż to za słowo, droga kumo? &#8211; Stasia odsunęła się od swej rówieśniczki na odległość dwu kroków i przechyliła ze zdziwieniem głowę.</p>
<p>- Niiiwiii&#8230; &#8211; &#8222;porwana&#8221; wytrzeszczyła oczy, bo wiedziała, co che powiedzieć, a nie mogła.</p>
<p>- Eugeniuszu, co się robi z ludźmi, którzy zdają się być furiatami? &#8211; Stanisława odwróciła się w stronę władcy śmieci, który właśnie zszedł z piedestału blaszanych, dziurawych miednic.</p>
<p>Maryśka przytuptała bliżej miejsca akcji, co by lepiej słyszeć rozmowę. Jej hulajnoga obijała się o puszki po Lipton Tea, ale w tym momencie śmieci stanowiły najlepszy kamuflaż dla jej szpiegostwa.</p>
<p>- To oczywiste, udają się do podziemi &#8211; Eugeniusz wypowiadając te słowa, uniósł palec zachwytu, a palec ten miał kształt sierpowaty.</p>
<p>- Dooopooo&#8230; &#8211; ostatnie &#8222;o&#8221; Lucia zaintonowała z przerażenia w górę.</p>
<p>- Ale Eugeniuszu, zapominasz o naszej misji. Potrzebujemy kogoś, kto zdetronizuje Ojca Dyrektora! Ona &#8211; tu Stanisława kiwnęła trójkątnym podbródkiem w stronę przyjaciółki &#8211; ona by to zrobiła.</p>
<p>- Ona jest za głupia, nie podoła temu zadaniu! Ona pójdzie do podziemi, bo jest wariatką &#8211; zdecydował ostatecznie Eugeniusz i pstryknął kościstymi palcami w powietrzu.</p>
<p>Wszystkim obecnym ukazała się czerwona karoca zaprzężona przez śmieciowe konie. Ich głowy wyglądały jak dziurawe sagany, tułowia złożone były z maski poloneza, a nogami stały się  słupki od betonowych płotów. Zamiast ogonów konie te miały łachmany wetknięte w blaszane zady. Rżały elektronicznie. Ale sama karoca prezentowała się elegancko. Przez szyby widoczne były dwie okazałe latarnie, oświetlające bordowe, pluszowe siedzenia. Drzwi się otworzyły i  Lucia z Eugeniuszem wsiedli do powozu. Stasia bez pożegnania ulotniła się, zdawać by się mogło, z prędkością światła, i choć dziw wielki ogarnął Maryśkę i jej hulajnogę, to bez namysłu podbiegła do czerwonej karety i usiadła na tylnym metalowym &#8222;zderzaku&#8221;. Tak, zrobiła to bez namysłu, bo tę intrygę obserwował z pozycji wzgórza śmieci kosmetycznych chichoczący złowieszczo  Idzi&#8230;</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/dewotki.wordpress.com/135/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/dewotki.wordpress.com/135/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/dewotki.wordpress.com/135/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/dewotki.wordpress.com/135/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/dewotki.wordpress.com/135/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/dewotki.wordpress.com/135/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/dewotki.wordpress.com/135/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/dewotki.wordpress.com/135/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/dewotki.wordpress.com/135/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/dewotki.wordpress.com/135/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/dewotki.wordpress.com/135/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/dewotki.wordpress.com/135/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/dewotki.wordpress.com/135/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/dewotki.wordpress.com/135/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=dewotki.wordpress.com&amp;blog=9967962&amp;post=135&amp;subd=dewotki&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dewotki.wordpress.com/2009/11/27/odcinek-25/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/e6b13ba2ba9c9c7c259f413440e6e9ca?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">aneyes</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Odcinek 24</title>
		<link>http://dewotki.wordpress.com/2009/11/21/odcinek-24-2/</link>
		<comments>http://dewotki.wordpress.com/2009/11/21/odcinek-24-2/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 21 Nov 2009 14:51:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>lortapwons</dc:creator>
				<category><![CDATA[1]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dewotki.wordpress.com/?p=131</guid>
		<description><![CDATA[&#8230;wyjął z kieszeni zwiniętą do granic możliwości kartkę papieru formatu A4, zapisaną drobnym tekstem (czcionka szeryfowa, rozmiar 8 pikseli). Po rozłożeniu tej kartki wręczył ją Luci i wyjaśnił: - To jest Umowa. Umowa jest ważna. Wykluczyli cię z ZMO, ale nie pozwolę, żeby cię wykluczyli ze społeczeństwa. Tylko podpisz, a wszystko będzie dobrze&#8230; Lucia, w [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=dewotki.wordpress.com&amp;blog=9967962&amp;post=131&amp;subd=dewotki&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&#8230;wyjął z kieszeni zwiniętą do granic możliwości kartkę papieru formatu A4, zapisaną drobnym tekstem (czcionka szeryfowa, rozmiar 8 pikseli). Po rozłożeniu tej kartki wręczył ją Luci i wyjaśnił:<span id="more-131"></span><br />
- To jest Umowa. Umowa jest ważna. Wykluczyli cię z ZMO, ale nie pozwolę, żeby cię wykluczyli ze społeczeństwa. Tylko podpisz, a wszystko będzie dobrze&#8230;<br />
Lucia, w którą Idzi wlał tyle nadziei, popatrzyła na Umowę, na której widniał wielki napis:<br />
<strong>S</strong>towarzyszenie<br />
<strong>T</strong>rajkoczących<br />
<strong>A</strong>narchistów<br />
&#8222;<strong>S</strong>ekta<br />
<strong>i</strong><br />
<strong>A</strong>ntyreligia&#8221;<br />
(w skrócie STASiA, jakby ktoś nie zauważył). Lucia pomyślała, że Stasia ma z tym coś wspólnego, nie chciała jednak od razu ujawniać swych podejrzeń. Zdecydowała się więc na podpisanie Umowy.<br />
- Ale ja nie mam pióra&#8230;<br />
- To żaden problem. Podpisz krwią. &#8211; powiedział Idzi, po czym naciął delikatny palec Luci tasakiem Jurka i przyłożył tenże palec do Umowy. Następnie dokładnie zatamował mini-krwotok z palca starszej pani metodą usta-palec. Odczekał jeszcze chwilę, spojrzał zachowawczo na Lucię i zagwizdał:<br />
- Fiu!<br />
W tym momencie na miejsce zdarzenia zajechała elegancka limuzyna, do której wsiedli Lucia i Idzi. Odjechali. Zaniepokoiło to Maryśkę, która natychmiast wsiadła na hulajnogę i poczęła śledzić uciekającą parę. To jednak nie był jedyny powód do niepokoju &#8211; nie wiadomo było bowiem, gdzie podziała się Stanisława. Nie o tym jednak myślała Maryśka. Podążała za pędzącą limuzyną aż do momentu, kiedy ta zatrzymała się na pewnym wysypisku śmieci nieopodal Biedronki. Tam Idzi i Lucia wysiedli, a Marysia, schowana za swoją hulajnogą, która idealnie wpasowała się w krajobraz wysypiska, obserwowała całą sytuację. A było co obserwować &#8211; na wielkiej górze śmieci siedział długowłosy mężczyzna z kozią bródką. Limuzyna odjechała, a Idzi zwrócił się do &#8222;króla śmieci&#8221;:<br />
- Wielki mistrzu nas, Eugeniuszu, przemów!<br />
Mistrz Eugeniusz przemówił, co zadziwiło wszystkich zebranych, najbardziej zaś przytuloną do Idziego Lucię.<br />
- Rodacy! Parafianie! Członkowie STASiA! Oto dotarła do nas nowa duszyczka, świeże mięso. Przywitajmy ją!<br />
Tu nastała chwila ciszy, po której mistrz kontynuował:<br />
- No cóż, nie ma kto cię przywitać, nowa duszyczko. Ale nie szkodzi. Chciałbym się przedstawić. Jestem Eugeniusz, mistrz anarchii, władca śmieci i seryjny samobójca.<br />
- Miło mi poznać. &#8211; odpowiedziała Lucia. &#8211; A ja jestem Lucia, ta spod trójki.<br />
Mistrz przeszedł do sedna:<br />
- Przejdę do sedna. Zebraliśmy się dziś, aby dyskutować. Dyskutujmy więc. Wywiad doniósł mi, że zostałaś odrzucona przez Związek Moherów. Nie szkodzi. My się zemścimy. Mamy plan. Jako odwet za ten haniebny czyn&#8230; &#8211; nastała chwila ciszy &#8211; pozbędziemy się Ojca Dyrektora!<br />
Lucia zamarła. Idzi uśmiechnął się. Eugeniusz też. Schowana za swą hulajnogą Maryśka przestraszyła. A zza &#8222;kupy&#8221; śmieci wyszła&#8230; Stasia! Tak, Stasia. Teraz mogło być już tylko gorzej&#8230;</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/dewotki.wordpress.com/131/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/dewotki.wordpress.com/131/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/dewotki.wordpress.com/131/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/dewotki.wordpress.com/131/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/dewotki.wordpress.com/131/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/dewotki.wordpress.com/131/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/dewotki.wordpress.com/131/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/dewotki.wordpress.com/131/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/dewotki.wordpress.com/131/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/dewotki.wordpress.com/131/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/dewotki.wordpress.com/131/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/dewotki.wordpress.com/131/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/dewotki.wordpress.com/131/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/dewotki.wordpress.com/131/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=dewotki.wordpress.com&amp;blog=9967962&amp;post=131&amp;subd=dewotki&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dewotki.wordpress.com/2009/11/21/odcinek-24-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/92aefd932f789681fadfefa362b5278f?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">lortapwons</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Odcinek 23</title>
		<link>http://dewotki.wordpress.com/2009/11/17/odcinek-23/</link>
		<comments>http://dewotki.wordpress.com/2009/11/17/odcinek-23/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 Nov 2009 17:47:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>aneyes</dc:creator>
				<category><![CDATA[1]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dewotki.wordpress.com/?p=124</guid>
		<description><![CDATA[A Lucia strzepywała grudki ziemi ze swojej czuprynki. Idzi okazał się niewiele wartym mężczyzną o ambicjach erotomana. Randka po oknem nie należała do udanych, bo: 1. Brakowało intymnej atmosfery: Jurek i jego tasak z reklamówką. 2. Idziemu odpadł policzek i państwowe zęby. Ich widok po blokiem siał powszechne zgorszenie. Lucia w ciągu kilku minut została [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=dewotki.wordpress.com&amp;blog=9967962&amp;post=124&amp;subd=dewotki&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>A Lucia strzepywała grudki ziemi ze swojej czuprynki. Idzi okazał się niewiele wartym mężczyzną o ambicjach erotomana. Randka po oknem nie należała do udanych, bo:<span id="more-124"></span></p>
<p>1. Brakowało intymnej atmosfery: Jurek i jego tasak z reklamówką.</p>
<p>2. Idziemu odpadł policzek i państwowe zęby.</p>
<p>Ich widok po blokiem siał powszechne zgorszenie. Lucia w ciągu kilku minut została wykluczona ze Związku Moherów Osiedlowych, a w umowie było wyraźnie napisane, że:</p>
<p style="text-align:center;"><strong><em>&#8222;W przypadku złamania zasady utrzymania przyzwoitości publicznej związkowiec zostaje wykluczony z ZMO i zobowiązuje się do zapłacenia odszkodowania na konto ZMO oraz pokrycia kosztów związanych z emisją codziennego serwisu informacyjnego Radia Maryna. Związkowiec, który dopuścił się haniebnego czynu, rezygnuje automatycznie z poparcia dla lokalnych oddziałów partii chadeckich.&#8221;</em></strong></p>
<p>Lucia nigdy nie zastanawiała się, co grozi jej w razie złamania zasad ZMO, ale szybko się tego dowiedziała, bo gdy tylko strzepała z włosów tę nieszczęsną ziemię, a już Maryśka stała nad nią z czerwonym skoroszycikiem.</p>
<p>- Do diabła z tą umową! &#8211; wykrzyknęła zażenowana przestępczyni, czym wywołała oburzenie wśród grupki pań w beretach, które zgromadziły się w miejscu popełnienia przestępstwa. Wiele z nich szeptało z zazdrością, inne znów wykrzywiały twarze z obrzydzeniem. Ale nikt nie był w stanie zrozumieć Idziego, który właśnie&#8230;</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/dewotki.wordpress.com/124/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/dewotki.wordpress.com/124/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/dewotki.wordpress.com/124/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/dewotki.wordpress.com/124/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/dewotki.wordpress.com/124/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/dewotki.wordpress.com/124/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/dewotki.wordpress.com/124/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/dewotki.wordpress.com/124/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/dewotki.wordpress.com/124/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/dewotki.wordpress.com/124/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/dewotki.wordpress.com/124/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/dewotki.wordpress.com/124/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/dewotki.wordpress.com/124/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/dewotki.wordpress.com/124/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=dewotki.wordpress.com&amp;blog=9967962&amp;post=124&amp;subd=dewotki&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dewotki.wordpress.com/2009/11/17/odcinek-23/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/e6b13ba2ba9c9c7c259f413440e6e9ca?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">aneyes</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Odcinek 22</title>
		<link>http://dewotki.wordpress.com/2009/11/13/odcinek-22/</link>
		<comments>http://dewotki.wordpress.com/2009/11/13/odcinek-22/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 Nov 2009 16:17:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>lortapwons</dc:creator>
				<category><![CDATA[1]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dewotki.wordpress.com/?p=122</guid>
		<description><![CDATA[Natchniona myślą zbawienia świata Lodzia za pomocą kilku niewielkich susów znalazła się w domu Józka. Właściwie to trudno było to miejsce nazwać domem. Józek mieszkał bowiem w starej, opuszczonej budzie dla psa. I choć była to w miarę duża i ekskluzywna buda (Józio zabrał ją zaprzyjaźnionemu psu multimiliarderów po uprzedniej konsultacji tego czynu z pierwotnym [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=dewotki.wordpress.com&amp;blog=9967962&amp;post=122&amp;subd=dewotki&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Natchniona myślą zbawienia świata Lodzia za pomocą kilku niewielkich susów znalazła się w domu Józka. Właściwie to trudno było to miejsce nazwać domem. Józek mieszkał bowiem w starej, opuszczonej budzie dla psa. I choć była to w miarę duża i ekskluzywna buda (Józio zabrał ją zaprzyjaźnionemu psu multimiliarderów po uprzedniej konsultacji tego czynu z pierwotnym właścicielem &#8211; pies uznał, że i tak na Święta miał dostać nową), to nie było mowy o tym, żeby zmieściła się tam cała Lodzia. <span id="more-122"></span>Po usilnych próbach zdołała ona wepchnąć do owego przytulnego miejsca tylko jedną niewielką część ciała, a mianowicie swoją okrągłą, owłosioną&#8230; głowę oczywiście. Tak więc tkwiła tak z głową w mieszkaniu Józefa, po czym niespodziewanie go zawołała. Jej wybranek natychmiast odwrócił się, nie zauważył bowiem wcześniej jej głowy, gdyż jego własna odwrócona była w odwrotnym kierunku. Zaskoczony zawołaniem Lodzi, odpowiedział:<br />
- Hej, Loniu, co tam kotku?<br />
Po tych słowach wydał skrzeczący dźwięk, który miał przypominać pomruk kota, lecz widocznie coś nie wyszło.<br />
- Musimy uratować świat! I to szybko, bo jak tego nie zrobimy na czas, to nie przejdziemy do następnego levela.<br />
To ostrzeżenie przemówiło do fanatyka gier komputerowych, jednak jego głowę zaprzątały inne myśli.<br />
- Ale, kotku, muszę ci coś wyznać&#8230; &#8211; zaczął. &#8222;Kotek&#8221; się przeraził. &#8211; Bo widzisz&#8230; Ja&#8230; Ja się zakochałem.<br />
- W kim, palancie?! &#8211; z oburzeniem zapytała Lodzia.<br />
- W Chylinie.<br />
- A to ci wybaczam, też ją kocham. &#8211; I odeszła śpiewając &#8222;Nie mogę cię zapomnieć&#8221;&#8230;</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/dewotki.wordpress.com/122/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/dewotki.wordpress.com/122/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/dewotki.wordpress.com/122/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/dewotki.wordpress.com/122/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/dewotki.wordpress.com/122/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/dewotki.wordpress.com/122/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/dewotki.wordpress.com/122/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/dewotki.wordpress.com/122/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/dewotki.wordpress.com/122/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/dewotki.wordpress.com/122/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/dewotki.wordpress.com/122/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/dewotki.wordpress.com/122/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/dewotki.wordpress.com/122/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/dewotki.wordpress.com/122/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=dewotki.wordpress.com&amp;blog=9967962&amp;post=122&amp;subd=dewotki&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dewotki.wordpress.com/2009/11/13/odcinek-22/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/92aefd932f789681fadfefa362b5278f?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">lortapwons</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Odcinek 21</title>
		<link>http://dewotki.wordpress.com/2009/11/11/odcinek-21/</link>
		<comments>http://dewotki.wordpress.com/2009/11/11/odcinek-21/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 11 Nov 2009 16:31:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>aneyes</dc:creator>
				<category><![CDATA[1]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dewotki.wordpress.com/?p=118</guid>
		<description><![CDATA[&#8230; Sogomora i Domora! Lucia chłodziła sobie głowę w zamrażarce, mięso ubrane w foliowe woreczki rozpuszczało się krwiście na podłodze, bo zostało plugawie wyeksmitowane z lodówki, a do resztek lepkiego likieru rozlanego na ceracie stołu przykleiły się upite muchy. - Mam dosyć! Muszę się wyżyć! Chcę do Idziego! Do Idziegooo! &#8211; Lucia opuściła swe zaszronione [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=dewotki.wordpress.com&amp;blog=9967962&amp;post=118&amp;subd=dewotki&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&#8230; Sogomora i Domora! Lucia chłodziła sobie głowę w zamrażarce, mięso ubrane w foliowe woreczki rozpuszczało się krwiście na podłodze, bo zostało plugawie wyeksmitowane z lodówki, a do resztek lepkiego likieru rozlanego na ceracie stołu przykleiły się upite muchy.<span id="more-118"></span></p>
<p>- Mam dosyć! Muszę się wyżyć! Chcę do Idziego! Do Idziegooo! &#8211; Lucia opuściła swe zaszronione lokum i wydała z siebie jęk konieczności natychmiastowego zaspokojenia jednej z naturalnych potrzeb fizjologicznych znajdujących się na drabinie Maslowa.</p>
<p>- Idzi jest mój, Luciu &#8211; zasmuciła się Stasia, podeszła do koleżanki i pogłaskała ją po zimnej-trwałej.</p>
<p>- Chcę do Idziego! Gdzie jest Idzi? &#8211; powtarzała hiponotyzacyjnie starsza pani.</p>
<p>Mruczała coś, ciapała powiekami, szurała ciapami, podchodząc do okna, następnie wspinając się na parapet, a potem wypadając przez lewe skrzydło.</p>
<p>- AAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!! &#8211; przeraźliwy pisk wydobył się z ust Maryśki.</p>
<p>Lodzia otarła swe łzy.</p>
<p>Już dobiega do okna,</p>
<p>wskakuje na parapet,</p>
<p>wyfruwa przez okno</p>
<p>i frunie w powietrzu jak ptak przez 0,0005 sekundy &#8211; jak dobrze jest złapać wiatr w skrzydła,</p>
<p>mija pierwsze piętro,</p>
<p>winda zjeżdża na parter,</p>
<p>upada na trawkę,</p>
<p>na odchód fizjologiczny wspaniale wychowanego szpica spod dwójki, który popadł w depresję i zapomniał, że załatwiać się można tylko za śmietnikiem, gdy nikt nie widzi. Lodzia wyciera sobie czoło, podnosi się, boli ją kręgosłup, żyje, żyje, szuka Luci, a Lucia w różach z Idzim! A bok stoi Jurek, tym razem trzyma tasak kuchenny i chamską plastikową torbę po wódce.</p>
<p>- Niech sobie wnuka zrobią, nie przeszkadzaj! &#8211; Jurek złowieszczo macha nożem.</p>
<p>A Lodzia zła jest, zła jest, bo chciała uratować kawałek świata, a teraz ktoś inny go ratuje, nie ona.</p>
<p>Ale Lodzia nie poddaje się i postanawia też uratować świat, więc wybiera się do swego lubego, Josepha&#8230;</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/dewotki.wordpress.com/118/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/dewotki.wordpress.com/118/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/dewotki.wordpress.com/118/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/dewotki.wordpress.com/118/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/dewotki.wordpress.com/118/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/dewotki.wordpress.com/118/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/dewotki.wordpress.com/118/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/dewotki.wordpress.com/118/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/dewotki.wordpress.com/118/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/dewotki.wordpress.com/118/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/dewotki.wordpress.com/118/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/dewotki.wordpress.com/118/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/dewotki.wordpress.com/118/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/dewotki.wordpress.com/118/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=dewotki.wordpress.com&amp;blog=9967962&amp;post=118&amp;subd=dewotki&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dewotki.wordpress.com/2009/11/11/odcinek-21/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/e6b13ba2ba9c9c7c259f413440e6e9ca?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">aneyes</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Odcinek 20</title>
		<link>http://dewotki.wordpress.com/2009/11/08/odcinek-20/</link>
		<comments>http://dewotki.wordpress.com/2009/11/08/odcinek-20/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 08 Nov 2009 11:40:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>lortapwons</dc:creator>
				<category><![CDATA[1]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dewotki.wordpress.com/?p=115</guid>
		<description><![CDATA[&#8230;Amerika jest głupia! Tam tylko hamy jedzą burgery i jest konsumpcjonizm jak cholera! - Córciu, jak ty się wyrażasz?! &#8211; wrzasnęła Stanisława. &#8211; I co to w ogóle jest konsumpcjonizm?! Ale Lodzia nie odpowiadała. Stała w milczeniu i milczała. Odezwała się jednak Lucia: - Józek wie? - Jeszcze nie. Ale jak babcia-teściowa chce, to ja [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=dewotki.wordpress.com&amp;blog=9967962&amp;post=115&amp;subd=dewotki&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&#8230;Amerika jest głupia! Tam tylko hamy jedzą burgery i jest konsumpcjonizm jak cholera!<br />
- Córciu, jak ty się wyrażasz?! &#8211; wrzasnęła Stanisława. &#8211; I co to w ogóle jest konsumpcjonizm?!<span id="more-115"></span><br />
Ale Lodzia nie odpowiadała. Stała w milczeniu i milczała. Odezwała się jednak Lucia:<br />
- Józek wie?<br />
- Jeszcze nie. Ale jak babcia-teściowa chce, to ja mu SMS-a wyślę. Chce babcia-teściowa?<br />
- Nie. On nie może wiedzieć. &#8211; Lucia zagryzła wargi i surowo spojrzała na Lodzię. &#8211; Macie żyć razem, wziąć ślub i spłodzić jak najszybciej dzieci. Może się nie zorientuje, jak się maluch urodzi parę miesięcy później.<br />
- Ale babciu-teściowo, ja byłam, to znaczy nie byłam, w ósmym miesiącu! Zorientuje się, jeśli dziecko będzie rodzić się&#8230; &#8211; Lodzia uruchomiła swoje palce &#8211; raz, dwa&#8230; Siedemnaście! Siedemnaście miesięcy! A poza tym&#8230;<br />
Lucia przerwała swojej przyszłej wnuczce-synowej:<br />
- Oj Lodzia, jakaś ty głupia! Na szczęście Józek głupszy od ciebie, wystarczy, że mu powiem, że ciąża trwa siedemnaście miesięcy, a jego wiara w ten fakt przewyższy wiarę, z całym szacunkiem, Ojca Dyrektora w Boga.<br />
- Ale babciu-teściowo, ja ci jeszcze nie powiedziałam&#8230; &#8211; znów spróbowała dojść do głosu Lodzia, znów jednak przerwała jej babcia-teściowa.<br />
- Córciu, ja wiem, ty jesteś święte dziecko, kłamać nie umiesz, ale nic to nie zaszkodzi, jak znowu go oszukasz.<br />
- Ale&#8230; &#8211; Lodzia z coraz większą rozpaczą próbowała przedrzeć się przez monolog Luci.<br />
- Nie ma żadnego ale&#8230; &#8211; kontynuowała Lucia.<br />
- Lucia, do cholery, pozwól jej dokończyć! &#8211; przerwali jej pozostali zebrani.<br />
Lucia pozwoliła Lodzi dokończyć.<br />
- A więc, babciu-teściowo, jest jeszcze jedna sprawa. Bo&#8230; Bo ja&#8230; Ja jestem bezpłodna.<br />
Po tych słowach Luci spadł beret z głowy. Sama babcia-teściowa poczęła jednocześnie lamentować:<br />
- O moja Maryno! Cóż ty mówisz?! Tożto grzech, bez płodu dziecka nie będzie, a bez dziecka Józka, a bez Józka ślubu, a bez ślubu wódki! Muszę się napić, muszę się napić&#8230;<br />
Lucia poszła się napić, a tymczasem przy roztrzęsionej Lodzi została Maryśka ze Stanisławą i jąły pocieszać ową przy równoczesnym przytulaniu do swoich szerokich biustów. Policjantowi kazali wyjść (co zresztą bezzwłocznie uczynił, gdyż był to grzeczny policjant, no i trochę się też bał starszych pań &#8211; uważał je bowiem za KOBIETY ZŁE), same zaś nadal przytulały się do rozpłakanej Lodzi. Po krótkiej chwili ten stan został zakłócony hukiem dochodzącym z kuchni. Marysia, Stasia i Lodzia czym prędzej pobiegły do kuchni. A tam&#8230;</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/dewotki.wordpress.com/115/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/dewotki.wordpress.com/115/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/dewotki.wordpress.com/115/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/dewotki.wordpress.com/115/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/dewotki.wordpress.com/115/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/dewotki.wordpress.com/115/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/dewotki.wordpress.com/115/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/dewotki.wordpress.com/115/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/dewotki.wordpress.com/115/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/dewotki.wordpress.com/115/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/dewotki.wordpress.com/115/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/dewotki.wordpress.com/115/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/dewotki.wordpress.com/115/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/dewotki.wordpress.com/115/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=dewotki.wordpress.com&amp;blog=9967962&amp;post=115&amp;subd=dewotki&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dewotki.wordpress.com/2009/11/08/odcinek-20/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/92aefd932f789681fadfefa362b5278f?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">lortapwons</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Odcinek 19</title>
		<link>http://dewotki.wordpress.com/2009/11/06/odcinek-19/</link>
		<comments>http://dewotki.wordpress.com/2009/11/06/odcinek-19/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 Nov 2009 20:16:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>aneyes</dc:creator>
				<category><![CDATA[1]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dewotki.wordpress.com/?p=112</guid>
		<description><![CDATA[&#8230;spotkały Lodzię i posterunkowego. Dziewczyna oparła głowę o ścianę pokrytą staroświecką tapetą. A rzecz działa się w przedpokoju. Policjant dzierżył w lewej dłoni jakiś kajet, który przypominał kalendarz. Tak! To był kalendarz szalonych lat 80-tych! Kalendarz na rok 1984, mocno przeterminowany, ale pozostała wiara, że ten mężczyzna był po prostu cichym fanem Orwella. Gdy więc [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=dewotki.wordpress.com&amp;blog=9967962&amp;post=112&amp;subd=dewotki&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&#8230;spotkały Lodzię i posterunkowego. Dziewczyna oparła głowę o ścianę pokrytą staroświecką tapetą. A rzecz działa się w przedpokoju. Policjant dzierżył w lewej dłoni jakiś kajet, który przypominał kalendarz. Tak! To był kalendarz szalonych lat 80-tych! Kalendarz na rok 1984, mocno przeterminowany, ale pozostała wiara, że ten mężczyzna był po prostu cichym fanem Orwella. <span id="more-112"></span>Gdy więc policjant zobaczył, że zjawiły się nowe kobiety, oszalał z radości. Przekartkował swój kajet, odnalazł stronę, którą sam zatytułował: KOBIETY ZŁE. Następnie poprosił o przedstawienie się przybyłych pań.</p>
<p>- Dzień dobry, panie posterunkowy &#8211; w tym miejscu Stanisława zastosowała swoją magiczną minę minus cztery &#8211; nazywam się Stanisława, męża nie pamiętam, a tym bardziej jego nazwiska, już nie mówiąc o matce i ojcu, co to przed wiekami żyli.</p>
<p>- Rozumiem, że ma pani tylko imię &#8211; policjant podrapał się głupio po głowie, a pomiędzy palcami trzymał długopis i on, ten długopis, po prostu musiał upaść!</p>
<p>- Nazwisko moje znane jest jedynie Instancji Wyższej.</p>
<p>- A ja jestem Maryśka, a to jest moja kuma, Lucia &#8211; Marianna odchyliła dumnie swój moherowy beret, by jej czoło się trochę przewietrzyło.</p>
<p>- Rozumiem, że wszystkie panie uznajecie tylko imiona &#8211; policjant podrapał się głupio kalendarzem 1984 po udzie, a że trzymał go w dwu palcach, on, ten kalendarz, po prostu musiał upaść!</p>
<p>- Taaak! &#8211; zakrzyknęły równocześnie starsze kobiety &#8211; Ale uznajemy też likierki &#8211; dodała Stanisława i wskazała gościowi wejście do pokoju głębiej.</p>
<p>- Gówno was obchodzą depresje młodych! Gówno, że będziecie prababkami! Precz z sielanką, precz ze &#8222;Rżyskiem&#8221;! &#8211; zawyła Lodzia targając sobie włosy.</p>
<p>- Ja, ekhm, w tej sprawie &#8211; rzekł posterunkowy &#8211; panna Lodzisława &#8211; tu spojrzał niepewnie w stronę dziewczyny, bo sam nie wiedział, czy jej imię jest zdrobnieniem czy oficjalną wersją imienia &#8211; została znaleziona u akuszerki.</p>
<p>- U akuszerki, na Boga! &#8211; Stanisława złapała się za serce.</p>
<p>- Tak, akuszerka działała, ekhm, w swoim mieszkaniu przy ul. Barłogu, mieszkanie 12. Vis a vis lokalu, w którym tego dnia interweniowaliśmy z powodu bitki poalkoholowej. Przestępczynię zdradził krzyk współtwórcy, ekhm, domniemanego dziecka panny Lodzisławy &#8211; wyjaśnił mężczyzna.</p>
<p>- Czemu to cielę się darło? &#8211; zbulwersowała się babcia Lucia.</p>
<p>- Bo w istocie panna Lodzisława zeznała na miejscu interwencji, czyli w mieszkaniu nr 12, że ostatnio spożywała duże ilości budyniu śmietankowego i po badaniu lekarskim okazało się, że ma rozległe zapalenie jelit&#8230; Ból brzucha dawał powody do obaw, tym bardziej, że organizm zaczął produkować toksyny, które zmieniły wynik testu ciążowego&#8230; Ale pan Józef zrozumiał to nieco pokracznie i pomyślał raczej o możliwych mutacjach płodu- policjant po raz trzeci podrapał się głupio po głowie, ale już nie mógł nic upuścić.</p>
<p>- Znaczy, że&#8230; Że&#8230; Lodzia nie? &#8211; wybałuszyła oczy Stanisława.</p>
<p>- Nie. Proszę się stawić jutro o 16 na komisariacie &#8211; posterunkowy podał dziewczynie karteczkę z wypisem, pożegnał się i wyszedł z przedpokoju.</p>
<p>- No i po co, głupiaś, jadła ten budyń?! &#8211; Stasia zagrzmiała nad skuloną Lodzią &#8211; A gdzie Amerika?</p>
<p>- To nie był budyń, babka &#8211; zachmurzyła się dziewczyna &#8211; a Amerika&#8230;</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/dewotki.wordpress.com/112/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/dewotki.wordpress.com/112/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/dewotki.wordpress.com/112/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/dewotki.wordpress.com/112/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/dewotki.wordpress.com/112/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/dewotki.wordpress.com/112/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/dewotki.wordpress.com/112/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/dewotki.wordpress.com/112/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/dewotki.wordpress.com/112/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/dewotki.wordpress.com/112/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/dewotki.wordpress.com/112/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/dewotki.wordpress.com/112/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/dewotki.wordpress.com/112/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/dewotki.wordpress.com/112/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=dewotki.wordpress.com&amp;blog=9967962&amp;post=112&amp;subd=dewotki&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dewotki.wordpress.com/2009/11/06/odcinek-19/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/e6b13ba2ba9c9c7c259f413440e6e9ca?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">aneyes</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>
